Vancouver Aquarium
W poniedziałek mamy prom powrotny już o 7:45 rano i około 10ej jesteśmy kolejny raz w Vancouver. Przed nami nawigacja pokazała 985km do domu, więc postanawiamy do obiadu zobaczyć Stanley Park i słynną atrakcję, czyli Vancouver Aquarium. Nie jest to tylko atrakcja turystyczna, ale także centrum badań nad życiem morskim oraz rehabilitacji morskich ssaków. Było to pierwsze przedsięwzięcie pokazania ludziom przygotowanych akwariów morskiego życia, które można zobaczyć jedynie nurkując na dużą głębokość lub podziwiając rafy koralowe.
Całość zajmuje obszar prawie 1ha, a akwaria mieszczą prawie 10mln litrów wody w prawie 200 ekspozycjach. Całość podzielona jest na dwie główne ścieżki część pacyficzną oraz tropiki, do tego mamy jeszcze wystawy związane z pingwinami, Lasem Amazońskim czy światem żab i motyli.
Pierwszy dylemat - od czego tu zacząć?
Podwodne życie w lasach tropikalnych
Jedno z najpiękniejszych miejsc - pomieszczenie z motylami
Owady latają luźno i można się im bliżej przyjrzeć
Okazy potrafią być naprawdę ogromne i chętnie siadają na ludzi
Gdzieś w zakamarkach można wyszukać kolorowe żabki
Pięknie podświetlone akwarium z meduzami
Wyglądające i chowające się w piasek małe węże morskie
Bardzo interesujące stworzonko, którego boki ciągle się rozświetlały jak oświetlenie na pasie startowym
Piękne duże meduzy morskie
Przy każdym akwarium dowiemy się wszystkiego o jego zawartości oraz miejsca gdzie można podziwiać to na żywo
Małe stworzenia widziane pod mikroskopem
Pokaz z nurkiem w akwarium, który tłumaczył zachowanie poszczególnych gatunków
Przechodzimy do świata żab
Dolna część z widokiem na basen delfinów
Kolejne interaktywne miejsce, w którym można dotknąć morskich stworzeń
Pracownicy opowiadają o waleniach białych
W dolnej części można podziwiać te piękne duże ssaki
Ssaki te są niezdolne do wytwarzania ciemnego barwnika i przypuszcza się, że mają lepsze zdolności echolokacyjne niż delfiny
Po zjedzeniu obiadu ruszamy w drogę powrotną
Część trasy pokonuje Monika
Droga zajmuje nam około 10godz. do Calgary
Piękne widoki towarzyszą nam aż do zachodu słońca
W domu jesteśmy o godz. 2 nad ranem, zmęczeni ale pełni wrażeń