Jeziora i piaski Tofino
Zanim dotarliśmy do zachodniego wybrzeża i plaż Tofino postanowiliśmy poszukać jaskiń Horn Lake oddalonych nieco na północny zachód od lasu Cathedral Grove. Wcześniej przygotowaliśmy trasę po szutrowych odcinkach, aby dostać się tam najkrótszą drogą, na szczęście auto z napędem 4x4 dawało nam większe możliwości w zaplanowaniu trasy.
Poruszamy się droga używanymi do dojazdu do miejsca ścinki drzew
Droga malowniczo wiodła przez wzgórza i dolinki
Kurz osiadał na całe auto
Kilka razy musieliśmy sprawdzać boczne trasy w poszukiwaniu drogi do celu
Niestety około 800m od jaskiń drogę przeciął nam szlaban służb leśnych
Spory odcinek przy zboczu trzeba było pokonać na wstecznym biegu
Jednak udało się dojechać nad brzeg jeziorka w dolinie
Krótkie ochłodzenie na brzegu
Na poszukiwaniu jaskiń i drodze powrotnej do asfaltu straciliśmy kilka godzin. Naszym kolejnym celem było duże jezioro Kennedy, jest to największe jezioro na całej wyspie. Swoją nazwę wzięło od Arhura Kennedy'ego ostatniego gubernatora wyspy Vancouver.
Do jeziora przylegają również piękne lasy z rosnącymi daglezjami
Mała wspinaczka na jedno z drzew
Lasy są podmokłe, więc każda plaża ma przygotowane przejście od drogi po drewnianej kładce
Kawałek piaszczystej plaży z bardzo ciepłą wodą
Kąpiele i obiad w formie pikniku w tym miejscu
Docieramy do plaż nad Oceanem Spokojnym, zaraz przy rozjeździe na Tofino oraz Ucluelet jest piękna plaża Florencia z malowniczą wysepką niedaleko brzegu. To tutaj ściągają windsurferzy, aby spróbować swoich sił z falami oceanu.
Surferzy w oczekiwaniu na fale
Co jakiś czas pojawiała się fala a wraz z nią chłopaki stawali na swoich deskach
Dziwna roślina wyrzucona na brzeg
Pewne szczątki kraba posłużyły za element naszego logo
Marcel w piaskowych skarpetkach
Kolejną piękna zatoką z szerokimi piaskami na brzegu jest Long Beach, której plaża graniczy z niesamowitym lasem deszczowym i formacjami Krummholz, czyli rodzajem porastania terenu, w którym rośliny chronią się wzajemnie. Tuż przy plaży roślinność jest bardzo gęsta i niska, wraz z oddalaniem się od brzegu drzewa dorastają coraz to większych rozmiarów. Wszystko to tworzy bardzo silną osłonę od wiatru i zimna przynoszonego z nad oceanu.
Las jest bardzo podmokły, więc kolejny raz ścieżka przygotowana została na drewnianych pomostach
Dokładnie widać jak zmienia się gęstość roślin przy samym piasku
Gęsta brama z korzeni chroniąca przed wpadającym wiatrem
Jednaj z najszerszych plaż zachodniego wybrzeża
Na sam zachód słońca docieramy do portu Tofino, gdzie droga się kończy, a dalsza podróż możliwa jest tylko wodolotem lub promem. To tutaj ściągają windsurferzy, miłośnicy przyrody i większość turystów. To tutaj corocznie odbywa się festiwal wielorybów i to tutaj rejsy wycieczkowe gwarantują spotkanie z tymi zwierzętami podczas każdego rejsu.
Z portu rozpościera się piękny widok na archipelagi wielu małych wysepek
Powoli na molo zbierają się ludzi, aby podziwiać zachód słońca
Jedyne środki transportu od tego miejsca
Słońce powoli chowa się za horyzontem
Panorama z zachodem słońca
Marcel próbuje rozkręcić śmigło
Mija kilka minut i po słońcu nie ma już śladu
Łódki powoli dobijają na noc do portu
Kolacja z widokiem na wyspy
Po zapadnięciu zmroku czekała nas jeszcze 3godz. jazda do hotelu w Nanaimo